Najnowsza produkcja w stylu psychodelicznego rocka
GM Records tłoczy każdego miesiąca tysiące płyt z muzyką. Częstokroć są to płyty z muzyką niszową, wybijającą się z obowiązujących w massmediach popowych kanonów. Zasługującą na odnotowanie, ciekawą produkcją muzyczną ostatnich tygodni jest niewątpliwie płyta zespołu Mordy pt. Nobody. W ich brzmieniu można odnaleźć fenomenalne, przestrzenne gitary, które powodują, że ma się ochotę natychmiast wskoczyć do cadillaca i ruszyć przez góry i prerie środkowych Stanów Zjednoczonych.
Najnowszy materiał płytowy wyróżnia się tym, że po raz pierwszy w historii Mord prawie wszystkie utwory mają partie wokalne. Świetne melodie, ciekawe harmonie, przenoszą słuchaczy w zupełnie inny świat. Utwory uzyskują progresywne formy zakorzenione w latach 60-tych, nie stroniąc zarazem od electro-punku rodem ze sceny nowojorskiej, czy wycieczek gitarowych w stronę eksperymentalnego noise-jazzu.
Melodyjność nowych utworów powoduje, że muzyka Mord jest adresowana do szerszego kręgu odbiorców. Na płycie pojawiają się różnorodni goście. Dominik Bukowski zagrał trafioną w dziesiątkę partię wibrafonu w piosence Perły. W tym samym utworze pojawiają się dwie wokalistki, których głosy każą myśleć o Perłach jako o potencjalnym hicie - to Joanna Kuźma (Asia i Koty) i Ania Szuchiewicz (Poghanky). Na porywającym Dogs of Heart i melancholinym Hornetess wokalnie udzieliła się inna trójmiejska wokalistka (obecnie mieszkająca w Warszawie) Anna Chyłkowska (Lullapop).



